Dlaczego Twoje wnętrze Cię przebodźcowuje (i co ma do tego ADHD)?
Dla osób z ADHD i wysoką wrażliwością, otoczenie nie jest tylko tłem – jest ciągłym strumieniem danych, które mózg musi przetworzyć. Jeśli masz wrażenie, że wszystko dookoła Cię rozprasza, prawdopodobnie doświadczasz jednego z poniższych zjawisk:
Hałas wizualny: Zbyt wiele przedmiotów na wierzchu, jaskrawe wzory czy niedomykające się szafki to dla Twojego mózgu „krzyk”, który uniemożliwia wyciszenie.
Paraliż decyzyjny: Brak jasno określonych stref (np. do pracy, odpoczynku, hobby) sprawia, że mózg nie wie, jaką czynność powinien w danej chwili podjąć.
Tarcie sensoryczne: Źle dobrane oświetlenie (zbyt zimne lub migoczące) oraz niewygodne tekstury mogą podświadomie utrzymywać Twój układ nerwowy w stanie czuwania.
Błędne koło wstydu: Widok narastającego chaosu wywołuje poczucie winy, co z kolei obniża dopaminę i sprawia, że masz jeszcze mniej siły, by cokolwiek zmienić.
Czego dowiesz się z dalszej części artykułu?
Poznaj konkretne rozwiązania, które pomogą Ci odzyskać spokój we własnych czterech ścianach. Dowiedz się m.in.:
Jak stworzyć „strefy lądowania”, które raz na zawsze wyeliminują problem zgubionych kluczy czy portfela
Na czym polega dopaminowe projektowanie i jak wykorzystać kolory we wnętrzu by działało ono pozytywnie na Twój nastrój
Zasada „widoczności przedmiotów”: Jak zorganizować strefy w domu, aby nie zapomnieć co przedmioty mają swoje miejsce
Przestań walczyć ze sobą w miejscu, które powinno być Twoim azylem. Czas, aby Twój dom zaczął pracować na Twój spokój, a nie przeciwko niemu.
Jak wnętrze domu wpływa na mózg osoby z ADHD?
Osoby z ADHD są wyjątkowo wrażliwe na to, co dzieje się w otoczeniu. Ich mózgi o wiele sprawniej wyłapują nadmiar bodźców wizualnych, oraz brak logicznej struktury. Nieuporządkowana przestrzeń zmusza do ciągłego zastanawiania się, przerywania wątków, zmian decyzji, analizy przestrzeni.
Dobrze przemyślane wnętrze sprawia, że Twój mózg po prostu nie ma potrzeby funkcjonowania na najwyższych obrotach. Takie wnętrze upraszcza codzienność, naturalnie Cię prowadzi i samo „podpowiada” gdzie co ma swoje miejsce. Gdy jest źle zorganizowane, działa zupełnie odwrotnie – wysysa energię, przeciąża układ nerwowy i wprowadza w stan niepokoju i dezorientacji.
3 najczęstsze wnętrzarskie błędy, które pogarszają objawy ADHD
1. Wszystkie rzeczy na widoku
Otwarte półki z niezorganizowanymi książkami, dziesiątki niepasujących do siebie, drobnych dekoracji, które zbierają kurz, bibeloty i oraz przedmiotu codziennego użytku pozostawione „na widoku”. Mózg z ADHD nie odbiera tego wystroju jako przyjemny, lecz dezorientujący, wprowadzający chaos oraz dostarczający ciągły napływ informacji.
Wzrok osoby z ADHD rejestruje obiekty rozrzucone w takiej przestrzeni i przetwarza każdy z nich jako mała decyzję do podjęcia: „Gdzie to schować?”, „Czy mam czas to sprzątnąć?”, „To nie ma swojego miejsca, czy powinienem je teraz znaleźć?.
Efektem funkcjonowania w takiej przestrzeni jest chroniczne zmęczenie, problemy ze skupieniem oraz głębokie poczucie chaosu.
2. Brak "strefy zrzutu" czyli tak zwanego miejsca na szybko.
Jeśli w Twoim domu brakuje jednego, wyznaczonego miejsca, gdzie możesz to wszystko po prostu odłożyć bez zastanawiania się, rzeczy zaczną wędrować po całym domu. Takim miejscem może być półka w przedpokoju, pufa, czy szafa. Brak wyznaczonego miejsca na np. klucze, torebkę, pocztę sprawia, że wszystkie te przedmioty lądują na blacie w kuchni, na stole, na oparciu kanapy. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ, jeśli aby odłożyć dany przedmiot musisz otworzyć szafę, zrobić w niej miejsce, odłożyć ten przedmiot na właściwe miejsce to z dużym prawdopodobieństwem tego nie zrobisz. Twój mózg ocenia to jako zbyt duży wysiłek.
3. Brak wyznaczonych wyraźnych stref (wizualny szum)
Kiedy miejsce do pracy przenika się z miejscem do relaksu, biurko tonie w kablach, a w pomieszczeniu panuje miszmasz krzykliwych kolorów, Twój układ nerwowy nie dostaje jasnego sygnału do odpoczynku. Wnętrze zlewa się w jedną, głośną plamę, która nie pozwala się wyciszyć po ciężkim dniu.
Co zmienić, by dom stał się oazą spokoju? I co mówi o tym neuroarchitektura?
Nie musisz robić generalnego remontu, aby ułatwić sobie życie. O tym właśnie mówi neuroarchitektura– dziedzina projektowania, która uwzględnia wpływ przestrzeni na ludzką psychikę i układ nerwowy. Oto kilka udowodnionych, przyjaznych dla ADHD rozwiązań:
Uspokój kolory i zredukuj wzory: Zrezygnuj z jaskrawych, nasyconych barw i krzykliwych tapet na dużych powierzchniach. Działają one pobudzająco i dekoncentrują. Zamiast tego postaw na neutralne tło: łagodne beże, zgaszone zielenie czy stonowane błękity, które naturalnie obniżają poziom stresu.
Przechowywanie „z zamkniętymi oczami”, ale z etykietami: Mózg z ADHD często mierzy się z problemem braku stałości obiektu (jeśli czegoś nie widzę, to o tym zapominam). Idealnym kompromisem są zamykane szafki (by ukryć wizualny chaos), ale wyposażone w środku w wyraźne etykiety, piktogramy lub pojemniki porządkujące wnętrze. Wszystko ma swoje miejsce, a Ty nie gubisz rzeczy.
Zasada „punktów sprzątania” czy tak zwane „cleaning cubbies”: To metoda, która szczególnie polecają projektanci wnętrz dla osób neuroróżnorodnych. Sposób ten polega na ułożeniu w każdym pomieszczeniu punktów sprzątania – środków czystości, ściereczek, zapasów. Na przykład w kuchennej szafce trzymaj jedynie detergenty do czyszczenia zlewozmywaka, worki na śmieci, czy gąbki. Kiedy wszystko jest pod ręką, znika opór przed działaniem, a nic po drodze Cię nie rozprasza.
Miękka akustyka i ciepłe światło: Ostre, chłodne światło z sufitu potęguje napięcie. Zaleca się zastąpienie go kilkoma mniejszymi lampkami o ciepłej barwie, które zbudują strefy we wnętrzu. Warto zadbać również o akustykę – grube zasłony i miękkie dywany świetnie pochłaniają echo i odgłosy z zewnątrz, dając przebodźcowanemu układowi nerwowemu upragnioną ulgę.








































































































































































































































































w postaci obrazu autorstwa mojego 😉


Od jakiegoś czasu polski rynek zaczyna otwierać się na nowe rozwiązania wnętrzarskie. Jednym z nich jest trend ścian wyglądających jak dzieła wykonane za pomocą farb akwarelowych. Akwarelowe ściany można wykonać na kilka sposobów, np: spróbować osiągnąć efekt ombre, zrobić na ścianie spory, nieregularny kleks, stworzyć kilka obłoków, postarać się o marmurkowy efekt.
















Pantone kolorem roku 2017 okrzyknął zielony – greenery. Laurie Pressman, wiceprezes Pantone, w oficjalnym oświadczeniu uzasadniła wybór właśnie tej barwy. Jak się okazało, powodami podjęcia takiej decyzji były kwestie polityczne, a nie tylko poczucie estetyki.




