Na nas rodzicach, uważam spoczywa niemała odpowiedzialność. Odpowiedzialność za organizację przestrzeni życiowej naszych dzieci. I przestrzeni rozumianej w dwojaki sposób- nie tylko tej wizualnej i namacalnej, w postaci pokoju z biurkiem czy bez, z łóżkiem różowym czy białym i szafkami na zabawki. Także przestrzeni rozwojowej. Miejsca na kolokwialnie nazywany rozwój w szerokim tego słowa znaczeniu. Przestrzeń duchowego wsparcia.

Czy jestem zbytnią marzycielką pisząc powyższe słowa….hmmm? mam nadzieję, że nie. Ufam, że gro rodziców w dzisiejszych czasach-mimo odsuwania na dalszy plan tego typu rozważań, jednak potrafi żyć z dziećmi i dla dzieci.Ufam, że każdy z nas rodziców marzy o tym aby jego dziecko było szczęśliwe, pogodne, pełne wartości gotowe na dalsze dorosłe życie. Czyż nie 😉

Jako architekt i  mama jestem w podwójnej roli. Kreowanie przestrzeni dziecięcej nigdy nie było dla mnie problemem.

Zacznę od cytatu, uważam najtrafniej oceniającego mój stosunek do tematu:

„To dziecko kształtuje człowieka i nie istnieje człowiek, który nie byłby ukształtowany przez dziecko, którym kiedyś był.”

aut. Maria Montessori

 Myśląc o projekcie przestrzeni dziecięcej ważne są dla mnie takie uwolnienie wyobraźni. Tylko wówczas mogę powrócić pamięcią do tego jakie rzeczy były dla mnie ważne gdy miałam te 7, 8 lat. Mając w głowie ten cały bagaż doświadczeń i wiedzy mogę to pięknie połączyć w jedną całość. Nie myślmy proszę, że dziecko …o tam..i tak się zniszczy to po co inwestować …nie, nic bardziej mylnego.

Każdy z  nas lubi otaczać się ładnymi rzeczami, ubieramy się w modne ciuchy, nowa fryzura, nowe elementy w mieszkaniu dodają nam uśmiechu na twarzy…dlaczego pokój dziecka traktować inaczej. Dziecko to też człowiek tylko mniejszy 😉 czasem tylko niższy bo niczym nie odstaje myślowo od niejednego dorosłego.

Dlaczego zatem mamy kreować rozwiązania tymczasowe….bo wyrośnie, bo zepsuje, po poplami. No i co z tego? jak zepsuje to wytłumacz co sie stało dlaczego…może na przyszłość zaprocentuje to dbałością o rzeczy. Ja ogólnie mocno wierzę, że im więcej dzieciom tłumaczymy, wyjaśniamy im schematy działania, uświadamiamy je…tym lepiej 😉 i dla nas i dla dzieci.

Dziecko traktuje swój pokój jak kawałek swojego świata i będzie go wspominało w przyszłości…jako ten właśnie, jego pokój z dzieciństwa.

Dajmy mu fajne wspomnienia 😉

źródło Pinterest

źródło Pinterest