Rośliny we wnętrzach cz. 1

Pierwsza rzecz, na którą warto zwrócić uwagę – wymagane przez roślinę stanowisko. Zbyt nadmierne nasłonecznienie lub natężenie światła wpływa źle na ich rozwój. Na początek przygody z roślinami, dla totalnych laików polecam: wężownica gwinejska, kaktusy i sukulenty, epipremnum, zamiokulkas i skrzydłokwiat. Są to gatunki mało wymagające i idealnie się sprawdzą dla osób z niewielkim doświadczeniem w uprawi.
Najważniejsze informacje o powyższych gatunkach:
WĘŻOWNICA GWINEJSKA/SANSEWIERIA:

STANOWISKO: Lubi pełne słońce, ale znosi też stanowiska półcieniste (najlepiej więc stawiać je w okolicach okna od strony południowej – najczęściej w tej części znajduje się kuchnia bądź salon)

PODLEWANIE: Lubi umiarkowane podlewanie – jak najłatwiej sprawdzić czy już należy ją podlać? Najlepiej włożyć palec w glebę na głębokość około 2,5 cm – sucho? TO PODLEWAMY!

UWAGA!: Ważne, żeby nie nalewać wody do środka rozety liści – będzie skutkowało to gniciem liści.

KAKTUSY I SUKULENTY


STANOWISKO: pełne słońce (sukulenty i kaktusy, które są częścią grupy roślin zwanej właśnie sukulentami są roślinami, które uwielbiają klimat pustynny – wysokie temperatury, suche podłoża) 

PODLEWANIE – rzadkie – sukulenty mają zdolność magazynowania wody w swoich organach tj.: liście, łodygi czy korzenie, zatem nie potrzebują obfitego podlewania. Plusem tego rodzaju roślin jest ich różnorodność. Mają różne zabarwienia oraz kształty także każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

EPIPREMNUM




STANOWISKO: słońce, półcień, cień – roślina może stać na każdym stanowisku co jest jej dużym plusem. Na co wpływa jej stanowisko – na przebarwienia liści (oczywiście odmiana również wpływa na kontrastowość tych przebarwień) natomiast im więcej słońca tym tych przebarwień też więcej. Też w miejscach bardziej zacienionym wolniej rośnie.

PODLEWANIE: mało, ale często – minusem tej roślinki jest to, że bywa kapryśna pod względem wody. Jeśli ziemia będzie przesuszona, liście epipremnum brązowieją i zasychają, jeżeli zaś zalana – żółkną i opadają. Epipremnum warto często zraszać. Dzięki temu ograniczy się opadanie i brązowienie liści, a roślina zacznie wytwarzać mocniejsze i gęstsze korzenie czepne.

ZAMIOKULKAS





STANOWISKO: cień, półcień – zamiokulkas często bywa nazywany żelazną rośliną. Zamiokulkas jest idealny do biur i dla ludzi nie mających czasu na bardziej wymagające kwiaty.

PODLEWANIE: umiarkowane – chociaż zniesie również rzadkie. W naturze rośliny te rosną na suchych i kamienistych terenach, w cieniu wyższych roślin.

SKRZYDŁOKWIAT

STANOWISKO: półcień – Skrzydłokwiat najlepiej rośnie w rozproszonym świetle lub półcieniu, w temperaturze pokojowej.

PODLEWANIE: umiarkowane – Roślinę należy podlewać miękka woda o temperaturze pokojowej. Podłoże musi być stale lekko wilgotne ale nie mokre.

UWAGA: Skrzydłokwiat lubi mieć czyste liście, dlatego należy przecierać je z kurzu wilgotną ściereczką. Liście należy także spryskiwać miękka wodę. Nie należy stosować preparatów nabłyszczających liście.

Wybierając pojemniki warto pamiętać, że to rośliny doniczkowe mają być  główną dekoracją. Pomijając sporadyczne wyjątki, donica nie powinna „przyćmiewać” posadzonej w niej rośliny. Z jej pomocą można jednak (np.: dostosowując barwę do kolorystyki ścian) podkreślić wystrój wnętrz. Duże znaczenie w aranżacji mają pojemniki ceramiczne, gliniane, technorattanowe i wiklinowe. Te najtańsze – z tworzywa sztucznego – dobrze wyglądają głównie w pomieszczeniach użytkowych, (np.: w kuchni lub łazience).

Warto dobierać też kwiaty do rodzaju pomieszczenia. W kuchni warto aranżować gatunki jadalne i zioła, w jasnej łazience okazy lubiące wilgoć (np. storczyki), a kwiaty do sypialni powinny wytwarzać tlen nocą (np.: kaktus bożonarodzeniowy i kaktus wielkanocny). Rośliny osiągające większe rozmiary tj. palmy, fikusy, draceny czy yukki świetnie pasują do dużych pomieszczeń.

Parę przykładów kwiatów do poszczególnych pomieszczeń oraz ze wskazówkami w sprawie uprawy:

KUCHNIA – ZIOŁA:

Z ziół jednorocznych polecam: 

BAZYLIA

STANOWISKO: słońce – dużo światła jest podstawą do jej zdrowego wzrostu.




PODLEWANIE: regularne – pielęgnacja bazylii jest prosta, ale wymaga systematyczności.


TIP: Warto uszczykiwać wierzchołki pędów – pozwoli to rozkrzewić się roślinie.




MAJERANEK

STANOWISKO: słońce – jedynie odmiany o złocistych liściach lubią zacienione stanowiska w porze popołudniowej.

PODLEWANIE: regularne.

UWAGA: warto pamiętać, że majeranek w doniczce najlepiej będzie rozwijał się w grupie innych ziół. W komfortowych warunkach może okazać się, że nasz majeranek to roślina wieloletnia, ciesząca oko, podobnie jak dziki majeranek, przez kilka sezonów. Obracanie pojemników z ziołami zapewni ziołom równomierne wzrastanie.

UWAGA: ZIOŁA MUSZĄ BYĆ CZĘSTO PODLEWANE –  NAJLEPIEJ CODZIENNIE.
Tip na podlewanie tych roślin jest bardzo prosty. Najlepiej zaopatrzyć się w doniczkę z dziurawym spodem oraz podstawką – po powrocie z pracy do podstawki wlać skorą ilość wody aby roślinka wypiła tyle ile potrzebuje – ważne, aby pamiętać, że przed położeniem się spać wylać resztkę wody – za dużo to też nie zdrowo!

ŁAZIENKA

Roślin doniczkowych nie wolno trzymać blisko środków chemicznych, gdyż opary nie działają korzystnie na ich rozwój. Nie stawiajmy doniczek blisko pojemników z mydłem. Łazienkę powinniśmy często wietrzyć. W wilgotnym środowisku rośliny wolniej parują, dlatego możemy ograniczyć podlewanie.

Nie powinniśmy stawiać doniczek na słonecznym parapecie, ponieważ większość roślin preferujących dużą wilgoć, nie toleruje ostrego słońca.  Nie zapominajmy jednak, że rośliny do życia potrzebują światła i w ciemnej łazience lub w łazience bez okna nie będą ładnie rosły, chociaż i tu są pewne wyjątki. Jakie rośliny najlepiej nadają się do łazienki?

STORCZYK

 STANOWISKO: słońce (ale nie bezpośrednie) – najlepszym miejscem jest parapet okna wschodniego. Nie wolno ich trzymać na parapetach okien wychodzących na południe, czy zachód. Jeśli mamy w pokoju tylko takie okna, to roślinę ustawiamy 1 metr od okna. Należy pamiętać że z każdym metrem ilość światła docierająca do rośliny zmniejsza się o połowę. To czy storczyk ma odpowiednią ilość światła można sprawdzić poprzez obserwację jego liści. Gdy są one zielono-żółte lub stają się nawet czerwono-brązowe to znaczy że światła jest za dużo. Jeśli są bardzo ciemnozielone to można mu dostarczyć więcej światła.

PODLEWANIE: umiarkowane – lepiej przesuszyć Phalaenopsisa niż przelać.

MONSTERA

 STANOWISKO: słońce, półcień – ilość słońca wpłynie na ilość dziur w liściach – im więcej słońca, tym więcej dziur, ale jej naturalne stanowisko to właśnie półcień pod konarami drzew.

PODLEWANIE:  rzadkie – latem 1xtyg, zimą co 2 tyg – ważne, żeby nie przelać monstery, jeżeli jednak to nastąpi należy pozwolić podłożu bardzo przeschnąć. Trzy tygodnie bez podlewana dobrze zrobią roślinie. Monstera jest idealna dla zapominalskich. Mimo, że latem trzeba ją podlewać co tydzień, to nic jej się nie stanie jeśli wyjedziecie na dwutygodniowy urlop i zapomnicie dać klucze sąsiadce, która miała podlewać kwiaty. Oczywiście nie może to być regułą, ale takie przesuszenie od czasu do czas nie zaszkodzi.

UWAGA! Ciemne plamy na liściach monstery to oznaka zbyt niskiej temperatury. Dzieję się tak, gdy spadnie ona poniżej 13ºC. Lepiej więc unikać przeciągów i stawiania monstery w miejscu, gdzie mogłaby być narażona na chłód z otwartego okna.

SYPIALNIA

KAKTUS BOŻONARODZENIOWY/GRUDNIK


STANOWISKO: słońce, półcień – należy unikać bezpośredniego kontaktu z promieniami słońca. Grudnik wymaga okresu spoczynku od sierpnia do października. Przenosimy go wtedy do pomieszczenia o ok. 10-15o C, tak by potem pobudzić go do obfitego, ponownego kwitnienia. W czasie spoczynku ograniczamy podlewanie.

Podlewanie: regularne – Pamiętajmy także o podlewaniu, mimo że jedna z jego nazw to kaktus bożonarodzeniowy, to jednak wymaga regularnych dostaw wody.

SALON

JUKA

Rodzaj, do którego należy roślina, liczy ponad 50 gatunków, jednak w mieszkaniach uprawiane są głównie:

juka gwatemalska,
syn. juka słoniostopa
(łac. Yucca guatemalensis, syn. Yucca elephantipes),juka aloesowa (Yucca aloifolia),juka wyniosła (Yucca elata).
JUKA GWATEMALSKA


STANOWISKO: słońce – nie może jednak stać tuż przy południowym oknie gdyż jej liście mogą zostać popalone.

PODLEWANIE: latem jukę podlewa się umiarkowanie i niezbyt często, zimą natomiast tylko wtedy, gdy górna warstwa podłoża wyraźnie przeschnie. Juka nie lubi nadmiaru wilgoci, gdyż z natury przyzwyczajona jest do skąpych opadów i suchej gleby. Jej gruby pień i skórzaste liście dobrze magazynują wodę i utrudniają jej szybkie parowanie. Dlatego roślina dużo lepiej znosi przejściową suszę niż zalanie, na które jest bardzo wrażliwa.

Ankieta dot. współpracy z IZU

Miło mi powitać Państwa przed bardzo ważną ankietą, która pokaże nam bliżej jakie mamy potrzeby i wymagania co do nowo projektowanej przestrzeni życiowej dla Państwa 😉
Cieszę się, że poniższe pytania i odpowiedzi na nie ułatwią nam dalsze etapy pracy nad projektem.
Proszę o chwilę zastanowienia przed odpowiedzią na każde pytanie.
Życzę powodzenia 😉

Meblościanka: Mebel Kowalskich, w podróży ze Stanów do Polski.

Charles i Ray Eames

Wielu z was na pewno pamięta kultową w czasach PRL-u meblościankę. Większość z was pewnie myśli też, że jest wytworem polskiego przemysłu meblowego. Otóż niż bardziej mylnego. Meblościanka miała swoje początki w Stanach, gdzie działało małżeństwo, uważane dzisiaj za ikony designu XX wieku, Charles i Ray Eames.
Projekt tej pary, który cieszy się największym uznaniem, to Le Loongue Chairs, uznawane za najwygodniejsze siedzisko minionego stulecia.
W latach 40 zaprojektowali protoplastę meblościanki, mebel zwany ESU 421-C. Pod tajemniczym skrótem kryje się Eames Storage Unit– w dosłownym tłumaczeniu „jednostka magazynowania Eames’ów”. Był to produkt stworzony z paru metalowych prętów, półek i szuflad wykonanych z drewnopodobnych płyt. Mebel można było skręcić samodzielnie i pomieścić mnóstwo rzeczy. Projekt ten nie zdobył takiej popularności jak Polska meblościanka, chociaż patrząc na niego można by było stwierdzić, że „nowoczesne meblościanki”, które zaczynają cieszyć się coraz większą popularnością, są bardziej podobne do mebla Eames’ów, niż do naszego „mebla Kowalskich”
Z resztą, sami zobaczcie! ????

Kolejnym punktem podróży Polskiej meblościanki była Skandynawia. Tam w 1949 roku Nail Strinning zaprojektował mebel nazwany regałem String’a. Do dziś można zobaczyć nowoczesną wersję pomysłu Nail’a, ale używana z regułu jako regał na książki. Kiedyś był używany jako mebel o wielu funkcjach.Jego stelaż wykonany z metalu pozwalał na dostawianie przez urządzającego kolejnych modułów, jak półki czy szafki. W zależności od potrzeb mógł więc stać się regałem na książki, szafą na ubrania czy meblem do warsztatu lub garażu.

Po takiej podróży produkt dotarł do Polski, gdzie po modyfikacji i połączeniu obu wyżej wymienionych projektów pozwała nasza meblościanka. Szafie została nadana potoczna nazwa„mebel Kowalskich”, którą można zrozumieć dwuznacznie. Pomysłodawcami projektu byli Bogusława Michałowska-Kowalska oraz Czesław Kowalski, dlatego na początku potoczna nazwa kojarzyła się z projektantami dzieła. Po raz pierwszy została ona pokazana w 1959 roku na wystawie designu Spółdzielni Artystów „Ład”, ale zainteresowanie zyskała dopiero 2 lata później kiedy to w 1961 roku została zaprezentowana na Targach Wzornictwa Przemysłowego. Okazała się idealnym rozwiązaniem do małych mieszkań, które wtedy były dostępne dla Polaków. Mebel stając się szybko przedmiotem marzeń i aspiracji przeciętnego obywatela – przykładowego Kowalskiego – szybko zmieniła rozumienie potocznej nazwy i już nikt nie kojarzył jej z projektantami meblościanki.


Teraz meblościanki, jak już wspominałam, w nowoczesnej odsłonie wyglądają trochę inaczej i nie każdy już kojarzy ją z tym historycznym meblem, a dla niektórych jest to powrót w przyszłość. A jak jest z Wami? ????

Każde wnętrze to inna historia!

To ja 😉

Jednym z plusów mojej pracy jest to, że stale poznaję nowych ludzi i ich historie. Uwierzcie mi każda jest inna, niepowtarzalna i zapamiętywana przeze mnie. Inaczej się nie da.Najpiękniejsze jest to, że z każdej z nich powstaje pamiątka- wnętrze moich Klientów.

Lubię gdy dzwoni telefon a ja w słuchawce słyszę: ” Dzień dobry, dzwonię z polecenia Pani X, chciałby projekt wnętrza.” Jest to dla mnie radość podwójna a nawet potrójna. Dowód na to, że moja praca podoba się Klientom, współpraca ze mną jest na tyle doskonała, że polecają mnie swoim bliskim. Wiecie jak jest w dzisiejszych czasach-łatwiej powiedzieć złe słowo, niż pochwalić a już polecić- to naprawdę musi być dobry produkt 😉

No chyba, ze jesteś blogerką i Ci za to płacą 😉 ale dla blogerki jak narazie nie pracowałam.

Tym razem nieśmiała wiadomość o chęci wykończenia mieszkania jakich dostaję wiele była specyficzna. Minimalistyczna. Od początku nakierowania na cel- zrobić projekt, wykonać remont. Po spotkaniu z Inwestorem miałam ochotę zapytać czy jestem w ukrytej komarze? 😉 zaraz ktoś wyskoczy z zza rogu i krzyknie- wkręciliśmy Cię!

Inwestor bardzo świadomy tego czego potrzebuje. Pewny chęci współpracy ze mną. Wręcz idealnie. Umowa podpisana, przystępujemy do prac nad projektem. Wytyczne Klienta są jasne, klarowne w pełnie przeze mnie zrozumiałe. Projekt stworzyliśmy bardzo szybko. Po wybraniu opcji z moim nadzorem autorskim Klient miał komfort, że remont zostanie przeprowadzony sprawnie i szybko. I tak się stało. Po odebraniu kluczy od developera Klient przekazał je mnie i…..odebrał po skończeniu całego remontu. Wyobrażacie sobie to? Nawet jeden raz nie przyjechał do mieszkania aby zobaczyć jak idą postępy 😉

Kuchnia- szara z elementami czarnymi, minimalistyczna bo gotowania w niej za dużo nie będzie.

Barek z Hokerami zamiast stołu. Wygodny sposób spożywania posiłków dla szybko żyjącego zapracowanego singla.