NADZÓR AUTORSKI- KIEDY I CZY WOGÓLE WARTO?

W tym jakże przyjemnym dla mnie wpisie poruszę temat, który już od dłuższego czasu pojawia się nie tylko w rozmowach ale i potrzebach moich Klientów. Jeszcze siedem czy osiem lat temu nie było to tak powszechnym działaniem ale z moich obserwacji temat jest rozwojowy i przechyla szalę na rzecz kompleksowości obsługi. 

Nadzór autorski, bo o nim mowa, coraz częściej pojawia się w myślach Inwestorów, którzy dostrzegają w tym konkretną oszczędność czasu i pieniędzy. A to właśnie o czas i pieniądze rozchodzi się najbardziej. Towar deficytowy w dzisiejszych czasach.Dodam tylko jeszcze jedno zdanie, że bardzo lubię osobiście nadzory 😉

Mało kto posiada dziś ten luksus, aby samodzielnie remontować swoje mieszkanie, dbać o każdy element wykończenia, spędzić długie godziny w sklepach z wyposażeniem wnętrz, szukać wykonawców a następnie ich nadzorować? Nasza mentalność aktualnie nie pozwala nam spokojnie podchodzić do procesów twórczych bo chcielibyśmy mieć coś już, teraz, zaraz a nie mamy cierpliwości na powyższe działania. 😉

Z problemem chronicznego niedoczasu i braku chęci do zajmowania się tą niewdzięczną ale nieodzowną częścią aranżacji swojego M, można poradzić sobie zamawiając wraz z projektem wnętrz nadzór autorski.

Kiedy warto się na to zdecydować i ile kosztuje nasz święty spokój? 

NADZÓR AUTORSKI- CO OZNACZA I KOMU JEST POTRZEBNY?

Nadzór autorski w projektowaniu wnętrz nie jest regułą aczkolwiek już dziś pewną normą. Można zamówić sam projekt i po zaakceptowaniu ostatnich rysunków rozpocząć jego realizację samemu.

Wskazanym jest rozszerzyć współpracę z architektem o nadzór autorski, który sprowadza się do przejęcia od Inwestora wszystkich uzgodnień i obowiązków związanych z wykończeniem mieszkania. Większość ludzi nie ma świadomośći z jakim ogromem spraw i czynności  wiąże się doprowadzanie remontu do końca. Projekt to dopiero początek naszej przygody.

Pomoc architekta w nadzorowaniu tych prac wydaje się niezastąpiona.

Jakie „atrakcje” ominą nas zamawiając nadzór autorski?

  1. Niezliczone wędrówki po sklepach– są niezbędne jeśli zależy Ci na wyjątkowym projekcie i chcesz mieć pewność, że wybrane elementu wyglądają w rzeczywistości tak jak w internecie. Bardzo lubię materiały użyte we wnętrzu najpierw zobaczyć na żywo, obejrzeć je w różnym świetle, porównać z innymi, przyłożyć i sprawdzić jak ze sobą korespondują. Ponadto wizyta w sklepie to zawsze świetna okazja, aby zaczerpnąć świeżych inspiracji, obejrzeć nowości, porozmawiać ze sprzedawcami. Częste wizyty w sklepach dają mi też możliwość bycia na bieżąco z tak szybko zmieniającym się świecie elementów wyposażenia wnętrz. Jeśli od wycieczek między umywalkami a karniszami, wolisz spędzić spokojne popołudnie nad jeziorem to dzięki nadzorowi autorskiemu już możesz już pakować auto ;-). Wszelkie sprawy związane z wizytami w sklepie spoczną w tym czasie na architekcie. W czasie trwania remontu takich wizyt może być dużo. Brakujący zaworek do pralki, konieczność domówienia uszczelki, dodatkowa puszka farby, której kolor zrobił producenta dla jednej sieci sklepów w wyposażniem wnętrz, reklamacja porysowanych płytek, odbiór przesyłki od kieriera, który już właśnie stoi pod drzwiami, umawianie transportów, negocjowanie cen- to tylko niewielka część obowiązkowego planu działań w czasie remontu. Jak wiele innycch, przyjemniejszych rzeczy można robić w tym czasie?? 😉
  2. Ustalanie harmonogramu i kosztorysu- słowo „budżet” to jedno z najważniejszych wytycznych, które decydują o projekcie i jego powodzeniu. Bez doświadczenia i wiedzy ciężko wskazać produkty, które mieszczą się w zasięgu naszego portfela. Z pomocą przychodzi architekt i szczegółowy kosztorys tworzony już na początku projektu. Przy realizacji z nadzorem autorskim architekt już od początku trzyma rękę na pulsie określając maksymalne ceny produktów, na które można sobie pozwolić i mamy pełną kontrolę nad pozabudżetowym szaleństwem. Wiemy, że czy ewentualnie mmożemy zrezygnować z kupienia jakiejś rzeczy na rzecz tej droższej ;-). Zadaniem architekta w czasie nadzoru autorskiego jest sprawdzanie czy wykonawcy pracują w ustalonym tempie.
  3. Ekipa wykończeniowa- to niełatwe zadanie. Bardzo cenię sobie moich wykonawców. Fantastyczni ludzie, z którymi nie ma rzeczy niemożliwych i słów „nie da rady”- może dlatego, że w moim słowniku takie określenie nie funkcjonuje ;-). Praca w zgranej drużynie to czysta przyjemność. Pamiętajmy, że remont mieszkania to nie tylko dobry glazurnik czy malarz to również parkieciarze, tapeciarze, stolarze, hydraulicy, elektrycy i cała rzesza innych fachowców, spod których rąk wychodzi wspólne dzieło. Dobry architekt ma swój sprawdzony team i odpowiedź na każde zapotrzebowanie inwestora. A gdyby jakieś zamówienie wykraczało poza standardowe rozwiązania to w ramach nadzoru autorskiego znajdzie wykonawcę, który podoła tej realizacji, ustali z nim warunki współpracy, zgra harmonogram i wynegocjuje konkurencyjną stawkę.
  4. Zamówienia i transporty- to nieodłączny element każdej realizacji. Setki elementów, tony materiałów, niezależni dostawcy, kurierzy i terminy- a to wszystko trzeba spiąć w czasie i budżecie.  Trzeba przewidzieć na kiedy dany element będzie potrzebny na budowie, ile dokładnie dni będzie do nas szła przesyłka, czy potrzebujemy tego na już? Nadzór autorski szczęśliwie zwalnia z tego obowiązku. Możesz delektować się firmową kawą z ekspresu podczas gdy architekt ogarnia cały ten bałagan.
  5. Ciągle na łączach-  jeśli zapomnę podłączyć telefon do ładowarki na noc to pewne, że już ok. 10:00 bateria będzie kompletnie rozładowana. Setki telefonów jakie odbieram w ciągu dnia – oczywiście nie złoszczę się i nie warczę kiedy któryś z wykonawców dzwoni podpytać o jakąś drobnostkę. Taka praca 😉 Wiem jednak, że inwestorzy mają nieco inne obowiązki w ciągu dnia i odbieranie dwudziestego w ciągu godziny telefonu i …stres co zrobić bo Panom na budowie zabrakło kleju do płytek, a przy okazji wydzwanianie do hurtowni i kurierów, aby sprawdzić czy zamówione materiały już dojechały może być nieco uciążliwie.  Dzięki nadzorowi autorskiemu ogranicza się ilość odebranych i wykonanych połączeń do minimum, zazwyczaj do jednego dziennie, aby zapytać co nowego w mieszkaniu.
  6. Efekt końcowy!–  efekt WOW jak z ekranu telewizora- o tym marzą wszyscy. Jak bohaterowie programów telewizyjnych, które notabene małą mają wspólnego w rzeczywistością, chcielibyśmy aby popłynęły nam łzy szczęścia gdy wejdziemy do naszego nowego M. Uciekają nam z pamięci dni w pyle, kurzu i nerwach. Co prawda rewolucja mieszkania w trzy dni to nabijanie widza w butelkę, ale nadzór autorski pozwala poczuć chociaż namiastkę tych emocji. Moi Klienci częśto planują dłuższy urlop aby po kilku tygodniach przekroczyć próg mieszkania i poczuć się jak gwiazda TV.

ILE KOSZTUJE I ILE MOŻNA NA NIM ZAOSZCZĘDZIĆ?

Nadzór autorski to ogromna oszczędność czasu i nerwów.  Godziny spędzone w korkach między jednym a drugim sklepem, mozolne szukanie idealnych płytek i parkietu, podejmowanie niezliczonej ilości decyzji, które mają ogromny wpływ na wygląd przyszłego mieszkania, uzgadnianie szczegółów z wykonawcami, pilnowanie transportów, zamówień i budżetu- to codzienność przy wykańczaniu każdego wnętrza. Dobry architekt i świetna ekipa to jedno, ale bez nadzoru autorskiego większość z tych rzeczy spada na inwestora, który aby je załatwić musi poświęcać każdą wolną chwilę a także sporą część urlopu wypoczynkowego. 

Zamiast skupiać się na swojej pracy, czyli źródle dochodu energię przekierowujemy na wykańczanie mieszkania, które jak wiemy nmie trwa dwa dni.

Nadzór autorski jest usługą dodatkowo płatną i wycenia się ją w zależności od wielkości i skomplikowania projektu oraz szacowanego czasu jego realizacji. Zazwyczaj dopłata mieści się w okolicach 60-80% wartości projektu, choć nie dotyczy to skrajnie małych i dużych projektów. W takim przypadku oblicza się to na zasadzie roboczogodzin lub ilości obowiązków.

Po kilkuletnich doświadczeniach w tym temacie ostatnio za tę usługę ustaliłam  cenę za miesiąc trwania remontu.

Ale tak jak w przypadku realnych oszczędności w przypadku zatrudnienia architekta tak wartość finansowa wynikająca z nadzoru autorskiego jest dużo wyższa niż wynagrodzenie. Wystarczy przeliczyć ile kosztuje nasz dzień pracy, aby zdać sobie sprawę jak wiele się zyskuje dzięki wsparciu architekta. Pomijając tak ważną i bezcenną rzecz jak święty spokój i dobry sen.

JA I NADZÓR AUTORSKI.

Aby zorganizować w miarę spokojny nadzór autorski i nie osiwieć:

  • przy tym żadna przeciwność losu mnie nie powstryma 😉
  1. Kosztorys prac omawiam z wykonawcą w później z inwestorem. 
  2. Jeśli w trakcie trwania remntu pojawiają się wpływające na kosztorys zmiany informuję o nich pisemnie (mailowo) i zlecam ich wykonanie po akceptacji klienta.
  3. Sprawdzam dostępność i czas oczekiwania na zamówione produkty. Mając doświadczenie wiem jakie elementy będą potrzebnena danym etapie i jestem w stanie zamowić je z odpowiednim wyprzedzeniem. 
  4. Zamawiając produkty pytam o możliwości i zasady zwrotów oraz reklamacji. 
  5. Staram się jak najwięcej produktów kupować w jednym miejscu. To zaoszczędza czas, ułatwia transport i daje pole do negocjacji.
  6. Wszystkie faktury i gwarancje dotyczące jednego projektu przechowuje w jednej kopercie, którą na koniec przekazuje właścicielom.
  7. Pracuję z wykonawcami, którym znam, którym ufam i którym powierzyłabym swoje mieszkanie. 

W dzisiejszych zabieganych czasach nadzór autorski staje się pewnym standardem i ogromną wygodą. Ale to również realna oszczędność czasu i pieniędzy.

Wszyscy moi Klienci, którzy urządzali ze mną już swoje mieszkanie i spotykamy sie przy kolejnym- od początku głośno zaznaczają, że nadzór autorski to podstawa. Nauczeni doświadczeniem doceniają tę wspaniałą usługę.

z architektonicznym pozdrowieniem